Wykwalifikowany
monter, umiejący postępować jak wcześniej opisano, ma
oczywiście olbrzymie zalety, które może i powinien
wykorzystać z odpowiednim wyczuciem. Przede wszystkim pewność
siebie pozwala na uprzejme i przekonujące wystąpienia. Nie
powinien on mieć żadnych zahamowań w rozmowach z kierownikiem
technicznym (nie z technikiem odpowiedzialnym) w razie braków w
opracowaniach technicznych (np. nieprawidłowości w wykonaniu
rysunków), w dostawach materiałów itd. Monter może używać tylko
takich argumentów, których nie można podważyć. Codzienne
kłopoty najlepiej zapisywać w notesie. Mogłoby to brzmieć
np. następująco: „Dyfuzor, poz. ... - niewłaściwy; nowy
został zamówiony dnia ...". W rozmowach należy poruszać
tylko najbardziej charakterystyczne przypadki, a o występowaniu
innych nadmieniać tylko powierzchownie. W ten sposób udowodni
się swą sumienność, a równocześnie tolerancyjność. Trzeba
unikać „lamentowania". Szkodzi to biadolącemu, a nie
wyjaśnia sprawy i stawia często osoby niewinne w złym świetle.
Jeżeli
zauważymy, że kierownik techniczny nie podejmuje działań dla
zapewnienia ciągłości montażu, trzeba złożyć zażalenie
na piśmie! Ważne jest podanie wielu informacji w niewielu
słowach. Na wszelki wypadek należy korespondować drogą pocztową,
gdyż tylko wówczas istnieje pewność, że list dotrze do szefa
firmy. Niejeden zachowuje powściągliwość
przy
pisaniu takich zażaleń,
gdyż nawet wówczas, gdy jest pewny swego, obawia się osobistych
przykrości od bezpośredniego przełożonego. Takie
niebezpieczeństwo naturalnie istnieje, ale jeżeli już, to na
krótki czas. Patrząc długofalowo, można jednak liczyć na poprawę
sytuacji. Wskazania na słabe punkty organizacji pracy i kierowania
zakładem mają dla pracodawcy dużą wartość. Należy
pamiętać, że w ostatecznym rozliczeniu kosztów budowy i
pracochłonności montażu dodatkowe koszty przejazdów,
noclegów i transportu materiałów są znaczące.